DZIEJE RELIGII, FILOZOFII I NAUKI

indeks  |  antologia religijna  |  antologia filozoficzna  |  filozofia nauki

Wojciech Sady: wykłady

 

Św. TOMASZ z Akwinu

O bycie i istocie

De ente et essentia, przełożył Władysław Seńko, fragment

Wstęp

Mały błąd popełniony na początku staje się wielki na końcu — mówi Arystoteles w pierwszej księdze O niebie i świecie. Otóż tym, co intelekt przede wszystkim poznaje, jest według Awicenny (Metafizyka, Ks. I) byt i istota. Musimy więc na początku wyjaśnić znaczenie tych nazw, określić sposób, w jaki byt i istota znajdują się w różnych rzeczach, oraz jaki stosunek zachodzi między nimi a pojęciami logicznymi rodzaju, gatunku i różnicy, aby nie przyszło nam błądzić z powodu nieznajomości tych terminów, a także byśmy uniknęli późniejszych płynących stąd trudności. Najpierw wytłumaczymy znaczenie nazwy byt, potem nazwy istota, właściwa bowiem metoda nauczania wymaga, by zaczynać od tego, co łatwiejsze, to znaczy rzeczy proste poznawać przez złożone, a przyczynę poprzez jej skutki.

Rozdział pierwszy

W piątej księdze Metafizyki powiada Arystoteles, że nazwa byt wzięta w ścisłym sensie ma dwojakie znaczenie. Po pierwsze oznacza byt, który dzieli się na dziesięć kategorii, po wtóre znaczy prawdziwość zdań. Różnica polega na tym, że w drugim znaczeniu bytem wszystko to, co da się wyrazić w zdaniu twierdzącym, nawet jeśli zdaniu temu nic nie odpowiada w rzeczywistości. W takim właśnie znaczeniu mówimy, że braki i przeczenia są bytami, wypowiadamy bowiem zdania: że twierdzenie jest przeciwstawne przeczeniu albo, że ślepota tkwi w oku. Bytem w pierwszym znaczeniu może być natomiast tylko to, czemu odpowiada coś w rzeczywistości, ślepota więc i wszelkiego rodzaju braki nie będą w tym znaczeniu bytami. Otóż nazwa istota (essentia) nie wywodzi się od nazwy byt (ens) wziętego w drugim znaczeniu, ponieważ w tym znaczeniu można mówić o bycie i w odniesieniu do czegoś, co nie ma istoty, jak to widać na przykładzie braków, lecz pochodzi od bytu w pierwszym znaczeniu. Potwierdza to i Awerroes, który komentując przytoczone wyżej zdanie Arystotelesa mówi, że byt w pierwszym rozumieniu oznacza istotę rzeczy. Powiedzieliśmy jednak, że byt wzięty w tym znaczeniu dzieli się na dziesięć kategorii, zatem i istota musi znaczyć coś wspólnego wszystkim mieszczącym się w tych kategoriach naturom podzielonym na odpowiednie rodzaje i gatunki. Zgodnie z tym podziałem mówimy właśnie, iż istotą człowieka jest człowieczeństwo, a o innych rzeczach podobnie. Rzecz należy do właściwego sobie rodzaju lub gatunku dzięki istocie określonej w definicji, która mówi, czym dana rzecz jest; dla tego to filozofowie używają nazwy istota zamiennie ze zwrotem "to, czym coś jest" (quidditas); tak samo i Arystoteles często nazywa istotę quod quid erat esse czyli tym, dzięki czemu jakiś byt jest czymś. Istotę nazywa się też formą, o ile ta ostatnia oznacza określenie każdej rzeczy, jak mówi Awicenna w III księdze Metafizyki, albo naturą, wtedy gdy przez naturę rozumie się wszystko to, co może być ujęte jakoś przez intelekt, zgodnie z pierwszym z czterech znaczeń "natury", jaki wyróżnił Boecjusz w dziele O dwóch naturach; rzecz bowiem może być poznana umysłowo tylko poprzez swą istotę ujętą w definicji. Tego zdania jest też Arystoteles, który w 4 księdze Metafizyki powiada, że wszelka substancja jest naturą, z tym, że u niego nazwa natura oznacza, zdaje się, istotę rzeczy wziętą w stosunku do własnego jej działania, każda rzecz bowiem działa we właściwy sobie sposób. Wyrażenie "to, czym coś jest" związane jest natomiast z funkcją znaczeniową definicji, nazwa zaś "istota" wyraża to, iż w niej i poprzez nią byt istnieje.

Nazwa byt w pewnym i podstawowym znaczeniu przysługuje jedynie substancjom, przypadłościom natomiast wtórnie i tylko pod pewnym względem, dlatego też i istota naprawdę i we właściwym sensie znajduje się jedynie w substancjach, a w przypadłościach tylko w pewien sposób i pod pewnym względem. Substancje bywają proste i złożone; w jednych i drugich występuje istota, lecz w prostych w sposób prostszy i doskonalszy, mają one bowiem doskonalsze istnienie, jako że są przyczynami substancji złożonych, przynajmniej jest taką przyczyną pierwsza substancja, Bóg. Istoty substancji prostych są dla nas trudniejsze do poznania, dlatego też trzeba zacząć, jak tego wymaga prawidłowa metoda nauczania, od tego, co łatwiejsze, to znaczy od wykładu, czym są istoty substancji złożonych.

Rozdział drugi

W substancjach złożonych wyróżniamy materię i formę, na przykład w człowieku duszę i ciało. Nie można jednak powiedzieć, by istotę stanowił tylko jeden z tych elementów. Sama materia nie jest istotą, to jest oczywiste, ponieważ rzecz dzięki swej istocie jest poznawalna i dzięki niej zalicza się do określonego rodzaju i gatunku, a materia nie jest ani tym, co sprawia, że poznajemy, ani też tym, według czego zaliczamy coś do odpowiedniego rodzaju lub gatunku, bo to sprawić może jedynie byt będący w akcie.

Ale i sama forma nie może uchodzić też za istotę substancji złożonej, chociaż niektórzy usiłują tak twierdzić. Z tego bowiem, co przedtem powiedzieliśmy, wynika w sposób oczywisty, że istota jest tym, co określa definicja danej rzeczy.

Otóż definicja substancji materialnej obejmuje nie tylko formę, ale i materię; inaczej definicje matematyczne nie różniłyby się od tych, które stosowane są w przyrodoznawstwie.

Nie możemy też twierdzić, że materia występuje w definicji substancji materialnej jako dodatek do jej istoty albo jako byt nie należący do jej istoty, ponieważ ten rodzaj definiowania ma miejsce przy określaniu przypadłości, które nie mają doskonałej istoty, i dlatego ich definicja obejmować musi podmiot przypadłości należący do innej niż one kategorii bytu. Wynika stąd, że istota obejmuje materię i formę. Nie można wreszcie utrzymywać, by "istota" oznaczała stosunek zachodzący między materią i formą, albo jakiś dodatek do materii i formy, bo stosunek zachodzący między materią a formą musiałby być nieodzownie przypadłością lub czymś zewnętrznym w stosunku do rzeczy, nie moglibyśmy też poznawać rzeczy poprzez tak pojętą istotę; wszystko to więc byłoby niezgodne z pojęciem istoty.

Materia staje się bytem aktualnym i zindywidualizowanym dzięki formie, która ją aktualizuje. To jednak, co materia przyjmuje z zewnątrz, nie czyni jej bytem w akcie, lecz sprawia, że staje się ona w danym momencie taka, a nie inna, na przykład biel, która jest przypadłością, powoduje, że rzecz, w której tkwi, staje się aktualnie biała. Dlatego też, gdy rzecz nabywa takiej formy, nie mówimy, że owa rzecz rzeczywiście powstaje, lecz jedynie, że w niej coś powstaje.

Wypływa stąd wniosek, że istota substancji złożonych jest tym, co składa się z materii i formy. W tym też sensie wypowiada się Boecjusz w Komentarzu do Kategorii Arystotelesa mówiąc, że ousia oznacza byt złożony. Bo ousia znaczy po grecku to samo, co w naszym języku istota (essentia), a poświadczenie tego znajdziemy również w dziele Boecjusza O dwóch naturach. Także według Awicenny istotą substancji złożonych jest to, że składają się one z materii i formy. Awerroes zaś w komentarzu do siódmej księgi Metafizyki powiada, że natura gatunków podległych stawaniu się i zniszczeniu jest czymś pośrednim między bytem duchowym i materią, to znaczy jest złożona z materii i formy. Z sądem tych powag zgadzają się również argumenty rozumowe: przyjmujemy bowiem, że istnienie substancji złożonej nie utożsamia się z samym tylko istnieniem formy, ani tylko z istnieniem materii, lecz jest istnieniem całego bytu złożonego; tymczasem istota jest tym, dzięki czemu mówimy, że dana rzecz istnieje; stąd wniosek, że istota, dzięki której rzecz nazywa się bytem, nie może być tylko formą ani tylko materią, lecz jednym i drugim zarazem, chociaż forma jest w pewnym sensie racją istnienia samej istoty. Podobnie dzieje się z innymi rzeczami złożonymi z kilku elementów. Nazwa rzeczy złożonej nie pochodzi od jednego tylko z jej składników, lecz od wszystkich składających się na nią elementów.

Weźmy na przykład dziedzinę smaku: słodycz jest wynikiem działania ciepła na to, co wilgotne; chociaż więc ciepło jest wskutek tego przyczyną słodyczy, rzeczy słodkiej nie nazywamy jednak ciepłą, lecz smaczną, bo smak obejmuje zarówno ciepło, jak wilgoć.

Materia wchodząca w skład istoty jest jednakże zasadą jednostkowienia rzeczy. Mogłoby się więc zdawać, że istota zawierająca w sobie zarówno materię i formę może być tylko jednostkowa, a nie ogólna. Istota jest wszakże tym, co ujmujemy w definicji, wynikałoby stąd z kolei, że pojęcia ogólne nie mogłyby być definiowane.

Dlatego trzeba pamiętać, że zasadą jednostkowienia może być tylko materia oznaczona, a nie materia jako taka; zaś materią oznaczoną nazywam materię posiadającą określone wymiary.

Otóż materia oznaczona nie występuje w definicji człowieka jako człowieka, chociaż mieściłaby się w definicji Sokratesa, gdyby Sokratesa można było zdefiniować. W definicji człowieka mamy więc do czynienia z materią nieoznaczoną, bierzemy bowiem pod uwagę nie tę oto kość, ani to oto konkretne ciało, lecz kości i ciało w ogóle, a więc nieoznaczoną materię człowieka.

Istota Sokratesa i istota człowieka różnią się więc między sobą tak jak to, co oznaczone i nieoznaczone. Toteż Awerroes w komentarzu do siódmej księgi Metafizyki powiada, że Sokrates nie jest niczym innym jak konkretem zwierzęcym i konkretem rozumnym, które składają się na jego istotę.

Różnica między istotą rodzaju a istotą gatunku jest analogiczna do różnicy zachodzącej między tym, co oznaczone, a tym, co nieoznaczone, chociaż tutaj ponadto różni się sama zasada określania przynależności do gatunku i rodzaju.

Jednostka wyróżnia się w ramach gatunku dzięki materii określonej ilościowo, gatunek natomiast względem rodzaju poprzez różnicę gatunkową wywodzącą się z formy rzeczy należących do tego gatunku.

Wyznaczenie czy też określenie gatunku wobec rodzaju nie dokonywa się przy tym poprzez coś, co istnieje w istocie gatunku, a nie mieści się w żaden sposób w istocie rodzaju, rodzaj bowiem zawiera w sobie w nieokreślony sposób wszystko, cokolwiek zawiera i gatunek. Gdyby bowiem nazwa "zwierzę" nie odnosiła się do całego człowieka, lecz jedynie do jego części, nie można by jej orzekać o człowieku, skoro żadna część składowa wzięta oddzielnie nie określa adekwatnie całości, do której należy.

Można się o tym przekonać obserwując różnicę zachodzącą między ciałem jako częścią zwierzęcia i ciałem ujętym rodzajowo. Otóż ciało wzięte jednoznacznie nie może być jednocześnie rodzajem i częścią składową zwierzęcia. Nazwy "ciało" używa się więc w wielorakim znaczeniu. I tak ciało pojęte jako substancja nosi tę nazwę dlatego, że z racji jego natury można w nim wyróżnić trzy wymiary. Wzięte natomiast wyłącznie pod kątem owych trzech wymiarów, będzie ciałem należącym do kategorii ilości.

Zdarza się jednak, iż coś posiadając jedną formę nabywa formy jeszcze doskonalszej, na przykład człowiek, który ma naturę zmysłową, a nadto i rozumną. Podobnie rzecz, która posiada formę pozwalającą na wyznaczenie w niej trzech wymiarów, może osiągnąć wyższą doskonałość, na przykład życie. Nazwa "ciało" może więc oznaczać rzecz posiadającą tego rodzaju formę, która daje możność wyznaczenia w rzeczy trzech wymiarów i niczego więcej; wszelkie dodatkowe cechy znajdujące się w rzeczy nie będą już mieściły się w nazwie tak pojętego ciała. W tym oto znaczeniu ciało stanowi integralną i materialną część składową zwierzęcia: dusza nie jest już objęta znaczeniem nazwy "ciało", jest czymś zewnętrznym wobec niego i dopiero z połączenia duszy i ciała powstaje zwierzę złożone z tych właśnie elementów.

Można też rozumieć nazwę "ciało" w ten sposób, że oznacza ono rzecz o takiej formie, która pozwala wyznaczyć w niej trzy wymiary niezależnie od tego, czy forma ta zdolna jest ponadto do przyjęcia wyższej doskonałości, czy też nie.

Wzięte w tym znaczeniu ciało jest rodzajem dla zwierzęcia, ponieważ wszystko, co odnosimy do zwierzęcia, mieści się przynajmniej niewyraźnie w tym rozumieniu ciała. Dusza jednak nie jest formą różną od tej, która pozwala na wyznaczenie w rzeczy trzech wymiarów. Gdy mówimy bowiem, że ciałem jest to, co posiada formę, dzięki której można wyznaczyć w rzeczy trzy wymiary, mamy na uwadze wszelkiego rodzaju formy, a więc zarówno duszę zwierzęcą, jak i formę kamienia. W tym więc sensie "forma zwierzęcia" zawiera się niewyraźnie w pojęciu ciała, skoro "ciało" stanowi rodzaj dla pojęcia "zwierzę".

Taki sam stosunek zachodzi między pojęciem zwierzę i człowiek. Gdyby bowiem mianem "zwierzę" określało się tylko rzecz zdolną do czucia i poruszania się o własnej mocy bez udziału innej doskonałości, wówczas każda nowa forma nabyta przez zwierzę byłaby w stosunku do niego odrębną częścią i nie zawierałaby się w treści pojęcia "zwierzę"; wówczas "zwierzę" nie byłoby rodzajem dla pojęcia "człowiek". Tymczasem jednak jest takim rodzajem, ponieważ oznacza rzecz posiadającą formę zdolną do czucia i poruszania się, niezależnie od tego, jaka to jest forma: czy tylko dusza zmysłowa, czy też zmysłowa i umysłowa jednocześnie. Tak więc w pojęciu rodzaju mieści się w sposób nieokreślony wszystko to, co zawiera się i w pojęciu gatunku; obejmuje on więc nie tylko formę, lecz i materię. Podobnie też różnica gatunkowa dotyczy całości, a nie tylko formy; definicja i gatunek obejmują całość, chociaż w różny sposób; rodzaj określa w rzeczy to, co w niej materialne, bez uwzględnienia jej własnej formy; stąd rodzaj jest wyznaczony zawsze przez materię, chociaż nie jest on materią. I tak na przykład ciałem nazywamy jakąś rzecz dlatego, że posiada właściwości pozwalające na wyróżnienie w niej trzech wymiarów; właściwości te odgrywają właśnie rolę materii w stosunku do wyższych doskonałości.

Przeciwnie jest z różnicą: wyznacza ją określona forma, bo materia wchodząca w skład jej pojęcia jest bliżej nieokreślona; kiedy mówimy na przykład "rzecz obdarzona duszą", nie określamy bliżej, czy ta rzecz jest ciałem, czy czymś innym.

Stąd też powiada Awicenna, że rodzaj nie zawiera się w różnicy jako jej część składowa, lecz jest czymś poza jej istotą. Pozostaje on w stosunku do różnicy tym, czym doznania dla podmiotu doznającego. Dlatego też rodzaju nie orzeka się o różnicy, jak mówi Arystoteles w trzeciej księdze Metafizyki i w czwartej księdze Topiki, chyba że w tym znaczeniu, w jakim podmiot orzeka się o doznaniach.

Natomiast definicja i gatunek obejmują oba składniki, to znaczy określoną materię, która mieści się w nazwie rodzaju, i określoną formę, która decyduje o nazwie różnicy.

To, co powiedzieliśmy, tłumaczy, dlaczego rodzaj, gatunek i różnica mają się do siebie jak materia, forma oraz realny byt skończony, chociaż nie utożsamia się ze sobą, ani bowiem rodzaj obejmujący formę i materię i zawdzięczający nazwę tej ostatniej nie jest materią, ani też różnicą, chociaż odnosi się również do całości, a nazwę swą bierze z formy, nie jest identyczna z formą.

Dlatego mówimy, że człowiek jest zwierzęciem rozumnym, a nie że składa się z części zwierzęcej i rozumnej, tak jak mówimy, że składa się z duszy i z ciała. Człowiek utworzony jest z ciała i duszy w takim sensie, w jakim dwa elementy złożone razem tworzą trzeci, nie będący żadnym z pozostałych. Człowiek nie jest bowiem ani duszą, ani ciałem. A jeśli nawet użyjemy wyrażenia, że człowiek składa się z tego, co zwierzęce, i z tego, co rozumne, to nie chodzi tu o takie złożenie, w którym z dwóch rzeczy powstaje trzecia, lecz jedynie o takie, w którym z dwóch pojęć tworzy się trzecie. Bo w pojęciu zwierzęcia wychodzimy od tego, co jest w nim samym materialne w porównaniu z wyższymi doskonałościami, i wyrażamy w ten sposób jego rzeczywistą naturę. W pojęciu natomiast różnicy, jaką jest w tym wypadku "rozumność", zawiera się jedynie określenie formy gatunkowej. Dopiero te dwa pojęcia składają się na pojęcie gatunku "człowiek" i te dwa pojęcia ujmujemy też w definicji człowieka.

Podobnie więc jak o rzeczy złożonej nie orzeka się z jej składników, tak też o pojęciu nie orzeka się z tych pojęć, z których powstało; nie mówimy bowiem, że definicja jest rodzajem lub różnicą.

Chociaż pojęcie rodzaju obejmuje całą treść pojęcia gatunku, to jednak różne gatunki należące do jednego rodzaju nie muszą mieć tej samej istoty. Jedność rodzaju wynika bowiem z jego nieokreśloności i niezróżnicowania, a nie tego, że jest jedną numerycznie naturą występującą w różnych gatunkach i określoną następnie przez różnicę gatunkową w taki sposób, w jaki forma określa jedną numerycznie materię.

W pojęciu rodzaju mieści się wprawdzie pojęcie formy, ale formy nieokreślonej. Formę określoną wyraża dopiero różnica gatunkowa, ale jest to wówczas ta sama forma, która w postaci nieokreślonej mieściła się w rodzaju.

Dlatego to Awerroes stwierdza w komentarzu do dwunastej księgi Metafizyki, że o materii pierwszej mówimy, że jest jedna, ponieważ pozbawiona jest wszelkich form, natomiast o rodzaju mówimy, że jest jeden, dzięki temu, że forma zawarta w jego pojęciu odnosi się do wszystkich podległych mu gatunków. Stąd też, gdy rodzaj traci tę nieokreśloność, która była racją jego jedności, na rzecz różnicy gatunkowej, powstają gatunki różniące się między sobą istotnie.

Powiedzieliśmy, że gatunek jest nieokreślony bliżej w stosunku do jednostki tak, jak rodzaj względem gatunku; otóż podobnie jak rodzaj orzekany o gatunku obejmuje swym znaczeniem — chociaż w sposób nieokreślony — wszystko to, co wyraźnie zawarte jest w gatunku, tak też i gatunek orzekany o jednostce mieści w sobie w sposób nieokreślony wszystko, co jest istotne w jednostce.

Dzięki temu nazwa "człowiek" oznacza istotę gatunku i można ją określać o Sokratesie. Jeżeli zaś nazwa "człowiek" określa istotę gatunku bez uwzględnienia materii oznaczonej, będącej zasadą jednostkowienia, wówczas traktujemy ją jako nazwę właściwą jedynie dla części tego, co mieści się w pojęciu gatunku.

Taką nazwą jest właśnie "człowieczeństwo". Znaczy ona bowiem to, dzięki czemu człowiek jest człowiekiem. Otóż materia oznaczona nie jest tym, dzięki czemu człowiek jest człowiekiem, nie zalicza się więc w ogóle do czynników sprawiających, że człowiek jest człowiekiem. W pojęciu człowieczeństwa zawiera się jedynie to, dzięki czemu człowiek jest człowiekiem, do pojęcia tego nie zalicza się więc materia oznaczona. Zatem skoro części nie orzeka się o całości, człowieczeństwa nie można orzekać ani o człowieku jako człowieku, ani o Sokratesie. Dlatego też powiada Awicenna, że istota rzeczy złożonej nie jest tym samym, co rzecz złożona, której istotę stanowi, nawet jeśli sama istota jest czymś złożonym: na przykład człowieczeństwo, chociaż jest nazwą czegoś złożonego, nie utożsamia się jednak z człowiekiem. Na to, by stało się jednoznaczne z pojęciem człowieka, musiałoby jeszcze zostać poszerzone o pojęcie materii oznaczonej.

Określenie gatunku w obrębie rodzaju dokonuje się dzięki formie; określenie jednostki względem gatunku jest natomiast dziełem materii; zatem nazwa określająca naturę rodzaju — a więc nie biorąca pod uwagę formy, która stanowi istotę gatunku musi znaczyć to, co jest materialną częścią całego rodzaju: na przykład ciało w odniesieniu do rodzaju człowieka.

Nazwa natomiast określająca naturę gatunku — a wykluczająca materię oznaczoną — musi znaczyć to, co jest stroną formalną rodzaju. Dlatego to mówimy, że "człowieczeństwo" jest w pewien sposób formą całego rodzaju. Nie w tym oczywiście znaczeniu, jakoby miała być jakimś dodatkiem do istotnych części rzeczy; to znaczy dodatkiem do materii i formy (w takim sensie forma domu jest czymś dodanym do jego części składowych), lecz w tym sensie, że obejmuje ona niejako całą treść pojęcia rodzaju, a więc zarówno materię jak i formę, oczywiście materię w sensie nieokreślonym, a nie materię oznaczoną.

Wynika stąd, że zarówno nazwa "człowiek", jak i nazwa "człowieczeństwo" znaczą tyle co istota człowieka, ale w obu wypadkach, jak widzieliśmy, różnie. Bo nazwa "człowiek" określa istotę ludzką wziętą jako całość z uwzględnieniem materii oznaczonej, która zawiera się w pojęciu "człowiek" w sposób nieokreślony bliżej, tak jak różnica mieści się w pojęciu rodzaju. Dlatego też nazwę "człowiek" orzeka się o poszczególnych ludziach, natomiast nazwa "człowieczeństwo" określa istotę człowieka tylko pod pewnym względem, gdyż znaczenie jej obejmuje jedynie to, dzięki czemu człowiek jest człowiekiem, z wykluczeniem wszelkiej materii oznaczonej; nazwa ta nie może więc być orzekana o jednostkach.

Z tego powodu też nazwę istoty kładzie się niekiedy jako orzecznik w zdaniu, na przykład mówiąc "Sokrates jest istotą" a niekiedy odwrotnie, przeczy się temu, mówiąc, że istotą Sokratesa nie jest Sokrates.

strona główna