strona główna

Francis BACON

NOWA ATLANTYDA

tłum. Wiktor Kornatowski

Nowa Atlantyda to dzieło nieukończone, ogłoszone pośmiertnie.
Gdzieś na Pacyfiku statek handlowy błądzi, targany niesprzyjającymi wiatrami, aż wreszcie dobija do nieznanego dotąd lądu.
Mieszkańcy, którzy są - w wyniku cudownego zdarzenia sprzed wieków - chrześcijanami, przyjmują żeglarzy bardzo gościnnie.
Choć Europejczycy i inne ludy nic o nich nie wiedzą, oni potajemnie podróżują po całej planecie.
Ich kraj jest świetnie zorganizowany, a swój dobrobyt w dużej mierze zawdzięczają badaniom nad przyrodą, prowadzonym w Domu Salomona.
Pewnego razu do miasta przybywa jeden z ojców Domu Salomona i objaśnia autorowi, na czym polegają i jak są zorganizowane badania:

Abyś, synu, mógł lepiej poznać całą prawdę o Domu Salomona, będę opowiadał w następującym porządku: po pierwsze przedstawię cel naszego stowarzyszenia; po drugie - wyposażenie i sprzęt, jakim rozporządzamy do wykonywania naszych prac; po trzecie - podział różnych obowiązków i zatrudnień pomiędzy członków; w końcu zaś - zwyczaje i obrzędy, jakie stosujemy u siebie.

"Celem instytucji naszej jest zgłębianie stosunków, zmian i sił wewnętrznych natury tudzież rozszerzanie - jak tylko to będzie możliwe - granic władztwa ludzkiego nad nią.

"Służą nam do tego następujące środki i narzędzia:

"Mamy liczne i rozległe podziemia położone na różnych głębokościach. Znajdujące się najgłębiej rozciągają się w dół aż do sześciuset sążni. Niektóre podziemia wydrążone są pod wielkimi górami i jeżeli do wysokości gór dodać głębokość położenia grot, to w pewnych wypadkach osiągnie się do trzech mil od powierzchni ziemi. Ustaliliśmy bowiem, iż wysokość góry od szczytu do równiny i głębokość położenia groty liczona od poziomu równiny są w istocie rzeczy tym samym, gdyż jedna i druga tak samo chroni od słońca i promieni idących z nieba tudzież od świeżego powietrza. Te podziemia zwiemy strefą dolną. Wykorzystujemy zaś je do wszelkiego stężania, hartowania, chłodzenia i przechowywania pewnych ciał. Wytwarzamy tam również namiastki minerałów naturalnych oraz nowe sztuczne metale z kamieni i innych materiałów, które tam przysposabiamy i na wiele lat zakopujemy do ziemi. Groty podziemne przydatne są nam wreszcie, lubo może się to wydawać dziwnym, do leczenia niektórych chorób i przedłużania życia. Dotyczy to niejakiej liczby samotników, którzy wolą tam właśnie prowadzić pustelniczy tryb życia. Zaopatrujemy ich należycie we wszystkie rzeczy potrzebne, przy czym zawsze są oni nad wyraz długowieczni. Wiele też nauczyliśmy się od nich w zakresie umiejętności zachowania życia.

"Mamy również inne pomieszczenia dla ciał fizycznych i surowców, nie w jakichś grotach, lecz w wykopach otwartych, gdzie przygotowujemy rozmaite tworzywa ceramiczne, tak jak Chińczycy swoją porcelanę. Lecz nasze glinki odznaczają się większą różnorodnością, a ponadto niektóre z nich są piękniejsze niż chińska porcelana. Przechowujemy tam także nawozy sztuczne i naturalne w wielu odmianach oraz zapasy innych środków zasilających ziemię i powiększających jej płodność.

"Budujemy bardzo wysokie wieże, z których najwyższe wznoszą się w linii pionowej nawet na wysokość pół mili. Niektóre z nich stoją na szczytach górskich i jeżeli się doda razem wysokość góry i wysokość wieży, to osiągnie się w pewnych wypadkach wysokość łączną najmniej trzech mil. Te miejsca nazywamy strefą górną, podczas gdy całą przestrzeń powietrzną pomiędzy strefą górną a dolną określamy jako strefę środkową. Stosownie do różnej wysokości i położenia wież, służą nam one do nasłoneczniania, chłodzenia, konserwacji oraz do badania różnych zjawisk atmosferycznych, jak wiatr, deszcz, śnieg, grad i meteory ogniste. W niektórych miejscach znajdują się także na wieżach mieszkania pustelników. Odwiedzamy ich od czasu do czasu i pouczamy, na co winni zwracać uwagę.

"Wielkie jeziora, tak słone jak słodkie, dostarczają nam ryb, a zarazem wszelkiego rodzaju ptaków błotnych i wodnych. Zatapiamy tam również niektóre ciała fizyczne, gdyż odkryliśmy, iż doznają one rozmaitych przeobrażeń w zależności od tego, czy zagrzebuje się je do ziemi, czy poddaje się oddziaływaniu powietrza pod ziemią, czy zanurza do wody. Urządzamy stawy, aby w niektórych z nich otrzymywać przez filtrowanie wodę słodką ze słonej, a w innych przemieniać sztucznie wodę słodką w słoną. Poza tym na skałach śródmorskich i w pewnych miejscach nasłonecznionych u wybrzeży dokonujemy prac badawczych nad powietrzem morskim. Gwałtowne wiry i wodospady służą nam jako potężne źródła siły napędowej. Do tego samego celu używamy rozlicznych machin, które chwytają wiatry, pomnażając i wzmacniając ich siłę.

"Rozporządzamy wielu studniami i sztucznymi źródłami, urządzonymi na wzór zdrojów i kąpielisk naturalnych, tak iż zawierają dodatki witriolu, siarki, żelaza, miedzi, ołowiu, saletry i innych minerałów. W małych studzienkach i zbiornikach przygotowujemy różne roztwory. Znajdująca się tam woda, zwłaszcza bieżąca, łatwiej i szybciej rozpuszcza rozmaite ciała aniżeli woda w garnkach i miskach. Między innymi mamy i takie zbiorniki, w których uzyskujemy tak zwaną przez nas wodę rajską. Dzięki odpowiedniemu sposobowi przygotowania jest ona nad wyraz zbawienna dla zdrowia i skuteczna jako lek oraz środek do przedłużania życia.

"Wspomnieć trzeba o rozległych i przestronnych budynkach, gdzie sztucznie wywołujemy i pokazujemy takie zjawiska atmosferyczne, jak śnieg, grad, deszcz (także deszcz z mieszaniny ciał innych niźli woda), grzmoty, pioruny i błyskawice, a wraz z tym występujące w powietrzu odmiany owadów i stworzonka przyziemne, jak muchy, szarańcza, żaby i inne.

"Urządziliśmy pomieszczenia, które nazywamy pokojami zdrowia. Dowolnie miarkujemy tam wilgotność i temperaturę powietrza - wedle tego, jak nam się zdaje, iż będzie odpowiednie i korzystne dla leczenia z różnych dolegliwości i zachowania zdrowia.

"Wymienię także wyborne i obfite kąpiele z przeróżnych mieszanek, z których jedne służą do leczenia wielu chorób i do przywracania sil wycieńczonym organizmom ludzkim, a drugie - do pokrzepiania i wzmacniania nerwów, ważnych dla życia organów oraz soków i pierwiastków samego ciała.

"Pielęgnujemy różnorodne a rozległe sady owocowe i ogrody, przy czym chodzi nam nie tyle o piękne miejsca do przechadzek i inne temu podobne rzeczy, ile o wynajdywanie dla rozmaitych drzew i warzyw odpowiednich okolic i gleby. Niektóre z tych sadów prócz krzewów winnych obsadziliśmy innymi krzewami i drzewami jagodowymi, z których owoców wytwarzamy rozliczne odmiany napojów. Tam przeprowadzamy też doświadczenia ze szczepieniem i oczkowaniem tak drzew leśnych, jak owocowych, które to doświadczenia dają obfite i bogate plony. Umiemy w tychże sadach i ogrodach sztucznie sprawiać, iż kwiaty i owoce rozwijają się wcześniej lub później niż w czasie właściwym, a rośliny kiełkują, puszczają pączki i owocują prędzej, niż wynika to z ich natury. Możemy uczynić, by drzewa i inne rośliny były większe niźli normalnie, a owoc ich okazalszy, przyjemniejszy i odmienny pod względem smaku, zapachu, barwy i kształtu od gatunku zwyczajnego. Niektóre z nich uprawiamy w taki sposób, iż zyskują wartość dla medycyny. Znanymi nam metodami dokonujemy, iż liczne rośliny wschodzą i wyrastają bez nasienia - dzięki samemu tylko przygotowaniu odpowiedniej mieszanki ziemi. Jesteśmy również w stanie wyhodować rośliny zgoła nowe i nieznane, różniące się od pospolitych, oraz przemieniać jeden gatunek rośliny w inny.

"W przysposobionych do tego zagrodach i klatkach utrzymujemy rozmaite zwierzęta i ptaki - nie tyle gwoli ich osobliwości lub rzadkości, ile raczej dla przeprowadzania sekcji oraz badań anatomicznych, ażeby przez to możliwie jak najlepiej poznać budowę ciała ludzkiego. Zdobywamy w tej dziedzinie bogate i podziwu godne wyniki, jak np. zachowanie zwierząt przy życiu mimo utraty przez nie lub sztucznego usunięcia organów, które wy uważacie za nieodzowne dla życia; jak pobudzenie do życia niektórych z pozoru już martwych organizmów i tym podobne. Przedsiębierzemy na zwierzętach doświadczenia z wszelkimi truciznami i odtrutkami, jako też innymi lekami należącymi tak do dziedziny chirurgii, jak i medycyny ogólnej, aby potem skuteczniej wspomagać organizm ludzki. Sztucznie osiągamy, iż jedne zwierzęta stają się większe czy smuklejsze aniżeli są wedle przyrodzenia, a inne przeciwnie: karłowate, nie dociągające do należnego sobie wzrostu. Ponadto jedne czynimy zdolniejszymi do płodzenia i dającymi liczniejsze niż normalnie potomstwo, drugie - jałowymi i niezdolnymi do rodzenia. Dokonujemy licznych zmian w ich barwie, kształcie i usposobieniu. Doprowadzamy do skojarzeń czy skrzyżowań zwierzęta różnych gatunków, które na tej drodze dają nowe gatunki, bynajmniej nie pozbawione płodności, jak głosi powszechnie przyjęty pogląd. Oprócz tego możemy sami przy przebiegach gnilnych tworzyć rozliczne odmiany płazów, robaków, much i ryb, przy czym niektóre z nich rozwijają się i stają się tak doskonałymi gatunkami, jak ptaki, czworonogi albo istniejące już dawniej ryby: różnią się płcią i rozmnażają się. I nie rządzimy się w naszym postępowaniu przypadkiem, jeno dobrze zdajemy sobie sprawę, z jakich pierwiastków można daną istotę żywą stworzyć.

"Osobno założyliśmy sadzawki rybne, gdzie czynimy na rybach doświadczenia podobne do tych, o jakich opowiadałem w odniesieniu do zwierząt oraz ptaków. W przystosowanych zaś do tego miejscach hodujemy nieznane wam, a nader pożyteczne robaki i owady, przypominające wasze jedwabniki i pszczoły.

"Nie chciałbym zatrzymywać ciebie na wyszczególnianiu, jakie mamy zakłady do wytwarzania win, moszczów, piwa i innych napojów albo do wypiekania różnych odmian pieczywa, albo też jakie mamy kuchnie, w których przygotowuje się i przyrządza sosy oraz inne rzadko spotykane a niezwykle potrawy dla szczególnych celów. Wina robimy z winogron, ale lubimy także napoje z soku innych owoców, z wywarów zbożowych i korzennych, z mieszanek miodu, cukru, manny, z rozmaitych owoców suszonych, tak jak winogrona, a także z soków drzew i rdzenia trzciny. Napoje te mają różny wiek: niektóre przed użyciem przechowujemy do czterdziestu lat. Jużci wytwarzamy i napoje lecznicze z nalewek zwykłych i nastójek na zmieszanych rozmaitych warzywach, ziołach i korzeniach, do których dodaje się czasem pożywki z mięsa, jaj, przetworów mlecznych i inne odżywcze składniki. Niektóre z tych mieszanek są rodzajem pokarmu i napoju zarazem, tak iż wielu ludzi, osobliwie w podeszłym wieku, odżywia się wyłącznie nimi, korzystając w nieznacznym stopniu albo wcale nie korzystając z innego pożywienia albo chleba. Lecz przede wszystkim trudnimy się wytwarzaniem napojów składających się z jak najdrobniejszych cząsteczek i przez to łatwiej przenikających do ciała, lubo nie odczuwa się przy tym żadnego szczypania, drapania czy gryzienia. Jeśli którym bądź z takich płynów skropić grzbiet dłoni, to po krótkiej chwili nieodczuwalnie przesiąknie prawie na drugą jej stronę. A mimo to nie drażnią one wcale ani języka, ani podniebienia. Nawet wodę potrafimy tak przysposobić, że staje się całkiem pożywna, będąc zarazem wyśmienitym napojem. Toteż niektórzy nie chcą już przyjmować innych napojów. Pieczywo przygotowujemy z wszelkich zbóż, korzeni, orzechów, żołędzi, a inne gatunki nawet z suszonego mięsiwa czy suszonych ryb z dodatkiem najrozmaitszych zakwasów i drożdży. Pewne odmiany takiego pieczywa nadzwyczajnie pobudzają apetyt, inne znowuż mają taką wartość odżywczą, iż wielu tym jedynie żyje, nie jedząc więcej nic, a mimo to odznaczając się najczęściej długowiecznością. Znamy pożywki roztarte, rozmiękczone i rozbite (wszelako z wykluczeniem jakiegokolwiek gnicia) do tego stopnia, iż ciepłota słabego żołądka łatwo przekształca je w wyborną papkę, nie gorzej niż ciepłota sprawnego żołądka może przerobić pokarmy zwyczajne. Wytwarzamy i takie rodzaje potraw, pieczywa i napojów, które po spożyciu pozwalają na znoszenie postu dłuższego niźli zwykły. Jeszcze inne przy dłuższym użyciu sprawiają, iż mięśnie nabierają większej niż poprzednio jędrności i siły, przez co wzrasta i wzmaga się ich zdolność do wszelakiej pracy.

"Można łatwo domyślić się, iż rozporządzając większym niźli wy w Europie zasobem i większą różnorodnością roślin i zwierząt (lubo dobrze świadomi jesteśmy, co tam macie u siebie), zaopatrujemy też nasze rozdzielnie i wytwórnie środków leczniczych w leki proste i w składniki leków złożonych obficiej i w większym wyborze niż wy. Znajdują się tam również lekarstwa wcześniej lub później przyrządzone i mające długotrwałą zdolność do fermentowania. Co się tyczy przygotowywania środków leczniczych, to posługujemy się nie tylko wszelkimi znanymi już sposobami skraplania i rozdzielania, w szczególności zaś przy pomocy powolnego ogrzewania i cedzenia przez rozmaite płótna, sukna, drewna, a nawet przez substancje jeszcze twardsze - lecz ponadto znamy wspaniałe metody łączenia ze sobą różnych pierwiastków. Dzięki tym metodom osiągamy tak doskonałe zespolenia składników, że całość wydaje się niemal jednolitym wytworem naturalnym.

"Zdobyliśmy też bardzo wiele nieznanych wam umiejętności technicznych, przy pomocy których wytwarzamy rzeczy takie, jak papier, płótno i jedwab, jak materiały zadziwiającej świetności udatnie tkane z piór, jak najpiękniejsze barwniki i farby oraz rozliczne inne rzeczy. Mamy też wytwórnie przedmiotów wymienionych już poprzednio - zarówno tych, które są w użyciu powszechnym, jak i tych, które nie są do tego przeznaczone. Trzeba ci bowiem wiedzieć, że bardzo wiele rzeczy z tych, o których już opowiedziałem, używa się w całym królestwie, choć jeżeli pochodzą z naszych wynalazków, to pierwowzory ich oraz najpierwsze i najlepiej wykonane sztuki zatrzymujemy niekiedy w naszym domu.

"Bardzo różnorodne piece służą nam do wytwarzania i utrzymywania ciepła o dowolnych temperaturach, a mianowicie: ostrego i szybko powstającego żaru, silnego i stale utrzymującego się gorąca, nagrzewającego z wolna ciepła umiarkowanego, połączonego z przewiewem i spokojnego, a także wilgotnego i suchego i tym podobnych. Atoli przede wszystkim umiemy naśladować żar słońca i ciepłotę innych ciał niebieskich, które ze względu na swój ruch kołowy, oddalanie się i obracanie wykazują rozliczne wahania temperatury. Za pomocą tych ciepłot dokonujemy podziwu godnych dzieł. Naśladujemy również ciepłotę nawozów, żołądków zwierzęcych, krwi i samego ciała, trawy i ziół zwalonych na stos w stanie wilgotnym do zamkniętego pomieszczenia, ciepłotę wapna gaszonego i innych rzeczy. Podobnież mamy maszyny, które wzbudzają ciepło przez sam ruch; ponadto zaś miejsca dla silnych nasłonecznień, to znów miejsca położone pod ziemią, gdzie się tworzy ciepło w sposób naturalny lub sztuczny. Wszystkie te rodzaje ciepłoty wykorzystujemy stosownie do natury wyznaczanych sobie prac.

"Urządziliśmy domy, gdzie badamy zjawiska działające na wzrok, a także przeprowadzamy doświadczenia ze wszystkimi barwami. Z ciał przezroczystych i bezbarwnych uzyskujemy tam kolory nie mające bynajmniej charakteru tęczowych barw świetlnych, jakie bywają w kamieniach szlachetnych i pryzmatach, jeno zwyczajne, istniejące samodzielnie i trwale. Poza tym umiemy wzmacniać wszelakie promienie, tak iż przekazujemy światło na wielkie odległości, tam zaś przydajemy mu tyle siły i mocy, że przy takim oświetleniu widzieć można najcieńsze linie i punkciki. Potrafimy stworzyć różnorodne światła zarówno jednokolorowe, jak wielobarwne, oraz wywoływać rozmaite omamienia i złudzenia wzrokowe co do kształtów, wielkości, ruchów i kolorów; wreszcie możemy ukazywać wszelkie gry cieniów tudzież obrazy unoszące się w powietrzu. Odkryliśmy też wiele nieznanych wam środków, które służą do dobywania z różnych ciał własnej ich światłości pierwotnej. Wynaleźliśmy urządzenia, dzięki którym przedmioty mocno oddalone, np. znajdujące się na niebie albo w innych odległych miejscach, stają się dla oczu widzialne. A do tego umiemy przedmioty położone blisko ukazywać z daleka, a przedmioty dalekie z bliska, dowolnie ustalając pozorne odległości. Stosujemy również urządzenia pomocnicze dla oczu, które to urządzenia w użyciu znacznie przewyższają wasze okulary i zwierciadła. Przy pomocy wymyślnych przyrządów do patrzenia, czyli przezierników możemy wyraźnie i dokładnie widzieć ciała drobne i nikłe, jak członki i barwy małych owadów i robaczków, jak niedostrzegalne innym sposobem ziarnka i kryształki w kamieniach szlachetnych, jak niewidzialne inaczej rozliczne cząstki moczu i krwi. Dalej, możemy sztucznie tworzyć tęcze, światłokręgi i pierścienie świetlne, wywoływać migotanie i drganie światła. Nareszcie powodujemy wszelkie odbicia i załamania światła oraz podwojenia przedmiotów.

"Mamy kamienie szlachetne wszystkich odmian; wiele z nich bardzo pięknych, a wam całkiem nieznanych. Dalej - kryształy i szkła rozmaite, przy czym niektóre z nich zrobione są z metali i tworzyw innych niż te, z jakich wyrabia się szkło u was. Następnie - wszelkie kopaliny, których nie znacie, magnesy o nadzwyczajnej sile przyciągania oraz inne rzadko spotykane kamienie, już to naturalne, już to sztuczne.

"W domach dźwięków próbujemy i badamy wszystkie rodzaje dźwięków oraz ich powstawanie. Układamy harmonie, jakich wy nie używacie, łącząc nie tylko tony w dur i moll, jak wy, lecz także ćwiartki tonów oraz tak bardzo miłe tony drżące. Posługujemy się nieznanymi wam jeszcze instrumentami muzycznymi, przy czym niektóre z nich dają melodie przyjemniejsze od waszych. Używamy też dzwonów i brzękadełek o niezwykle pociągającym tonie. Umiemy tworzyć tak tony słabe, jak mocne i poważne; podobnież niskie i wysokie. Tony, które na początku są jednolite, w dalszym brzmieniu przekształcamy częstokroć w drżące. Potrafimy wytwarzać albo naśladować wszelkie dźwięki artykułowane i głoski mowy ludzkiej, jako też głosy zwierząt i śpiew ptaków. Wynaleźliśmy przyrządy wspomagające słuch; jeżeli przyłoży się je do uszu, to w znacznym stopniu powiększają sprawność tego zmysłu, a zarazem wzmacniają dopływające dźwięki. Odwracanie się głosu, które wy zwiecie echem, i znamy w wielu dziwnych odmianach. Wywołujemy je też sztucznie, przy czym polega ono nie tyle na wielokrotnym odbijaniu czy odrzucaniu głosu, jak na wzmacnianiu go, to znowuż osłabianiu. W pewnych wypadkach nawet dźwięki artykułowane oddawane są inaczej niźli w brzmieniu pierwotnym. Znamy wreszcie sposoby przenoszenia dźwięków - za pomocą tub oraz rur wygiętych - na wielkie odległości i to również wzdłuż linii krzywych.

"W domach, gdzie się bada okadzania i zapachy, przeprowadzamy zarazem doświadczenia tyczące się smaków. Umiemy, co może wydawać się dziwne, zapachy mnożyć oraz wzmacniać. Naśladujemy wonie naturalne i sprawiamy, że różnorodne zapachy dobywają się z substancji innych, aniżeli te, z których winny pochodzić wedle przyrodzenia. W podobny sposób naśladujemy smaki, tak iż potrafią zwieść nawet wytrawnego smakosza. W tymże domu mieści się zakład cukierniczy, w którym wyrabia się łakocie, ciasta i inne tego rodzaju przysmaki, tak płynne jak i stałe. Przygotowuje się je, oprócz cukru i miodu, z różnych innych słodkich i smakowitych rzeczy. Tam też wytwarzamy najrozkoszniejsze wina, przetwory z mleka, sosy, przystawki zasolone i marynowane w occie, zaiste, bardzo smaczne, a u was prawie nie będące w użyciu.

"Opowiem teraz o domach maszyn, gdzie maszyny i aparaty służą nam jako źródło wszelkich odmian ruchu. Z pomocą tych urządzeń osiągamy ruchy szybsze, niż wy dostajecie u siebie czy to przy strzelaniu z waszych małych strzelb, czy to przy użyciu jakich bądź innych maszyn. Zmierzamy również do tego, aby ułatwić ruch, wzmóc go i zwielokrotnić przez zastosowanie kół i innych sposobów. W związku z tym uzyskujemy skutki większe i potężniejsze niż osiągane przez was przy strzelaniu z wielkich dział i moździerzy. Wytwarzamy działa i sprzęt wojenny każdego rodzaju, nowe mieszanki prochu strzelniczego, ogień grecki, który płonie na wodzie i jest niemożliwy do ugaszenia, pociski ogniste w całej ich różnorodności - tak dla rozrywki, jak i dla celów praktycznych. Naśladujemy tam również lot ptaków i mamy pewne urządzenia, które umożliwiają nam poruszanie się w powietrzu na podobieństwo stworzeń uskrzydlonych. Budujemy okręty i łodzie, które mogą pływać pod wodą i łatwiej znosić szaleństwa oceanu, a także używamy pasów do pływania i innych środków utrzymujących na wodzie. Posługujemy się rozlicznymi doskonałymi zegarami i innymi mechanizmami, poruszanymi przez wiatr albo wodę i wykonującymi ruch obrotowy albo wahadłowy. Mamy także w kilku odmianach machiny o ruchu nieustającym. Robimy doświadczenia z naśladowaniem ruchów istot żywych, używając do tego odpowiednio zbudowanych kukieł, jako to kukieł wzorowanych na człowieku, na zwierzętach, ptakach, rybach i wężach. W końcu jesteśmy w stanie wywoływać inne poruszenia, odznaczające się jednostajnością i dokładnością.

"W naszym domu matematyki rozporządzamy wszystkimi, chociażby najwymyślniejszymi, przyrządami, zarówno geometrycznymi jak astronomicznymi.

"W końcu utrzymujemy też dom złudzeń, gdzie pokazujemy różnorodne ułudy, kuglarstwa i mamidła, dając poznać kryjący się w nich podstęp. Wszak łatwo uwierzycie, iż mając tyle rzeczy naturalnych, które budzą podziw, moglibyśmy, zaprawdę, nieskończenie oszukiwać zmysły ludzkie, zwłaszcza jeślibyśmy zdobycze nasze chcieli stroić w nimb cudu i jako taki wielbić. Ale my czujemy odrazę do wszelkich oszustw i kłamstw. Przeto wszystkim członkom naszego Domu surowo nakazujemy, by pod karą niesławy i grzywny nie przedstawiali nic naturalnego w sztucznej i zmyślonej świetności. Dozwala się im podawać jedynie samą prawdę, wolną od wszelkiej fałszywej okrasy i zapędów w kierunku cudowności.

"Takie oto, mój synu, są skarby Domu Salomona.

"Co się tyczy zatrudnień i obowiązków naszych członków, to przede wszystkim jest wśród nich dwunastu, którzy podając inną przynależność narodową (albowiem naszego kraju nie ujawniamy) udają się do krajów obcych i zaopatrują nas w książki, materiały i wzorce wszelakich osiągnięć. Dlatego zwiemy ich nabywcami światłości.

"Trzej inni zestawiają wyniki doświadczeń, jakie tylko wynajdą w książkach. Tych nazywamy rabusiami.

"Trzej zajmują się zbieraniem innych materiałów o doświadczeniach przeprowadzonych w zakresie wszystkich umiejętności technicznych, jak również nauk wyzwolonych, a ponadto w zakresie praktycznego zastosowania wszelkiej wiedzy nie związanej ze sztuką. Ci nazywani są przez nas myśliwymi.

"Trzech robi nowe doświadczenia, jakie tylko poczytują za pożyteczne. Są to tak zwani kopacze lub górnicy.

"Mamy również trzech takich, którzy porządkują wyniki prac współtowarzyszy poprzednio wymienionych, układając je wedle haseł oraz sporządzając tablice, aby ułatwić myśli ludzkiej poznanie owych materiałów, czerpanie z nich spostrzeżeń i wyprowadzanie ogólnych zasad. Nazywają się oni porządkującymi.

"Trzej dalsi, określani jako dobroczyńcy, mają obowiązek wglądania do prac swoich współtowarzyszy i wyprowadzania z ich osiągnięć albo też dokonywania w oparciu o nie wynalazków, które by mogły przydać się w życiu codziennym lub znaleźć inne praktyczne zastosowanie albo służyć rozwojowi nauki. Chodzi tutaj nie tylko o technikę, lecz także o jasne przedstawienie przyczyn zjawisk, o sposoby wykrycia tajemnic tkwiących w naturze i o przystępne acz dokładne wiadomości o nieznanych składnikach ,i siłach ukrytych w poszczególnych ciałach.

"Po wielu zebraniach i naradach całego Towarzystwa, na których prace i wyniki dotychczasowe są usilnie rozpatrywane i jak gdyby na nowo przeżuwane, trzej z nas, zwani pochodniami, mają troszczyć się o to, aby na podstawie widocznych osiągnięć pobudzić do nowych doświadczeń; prowadzonych już na wyższym poziomie, oraz nadać im kierunek, ażeby przy pomocy tych doświadczeń jeszcze głębiej przeniknąć do tajników natury.

"Ustalonych i nakazanych tym sposobem doświadczeń dokonują trzej inni, określani przez nas jako mistrzowie szczepień, którzy też donoszą o wynikach swoich prac.

"Wreszcie mamy trzech tak zwanych wyjaśniaczy natury, którzy na podstawie wszystkich osiągniętych poprzednio dzięki doświadczeniom wynalazków i odkryć w dziedzinie wiedzy przyrodniczej budują czy rozszerzają wnioski ogólniejsze, ustalają niewzruszalne prawa i zasady. Wszystko to czynią po uprzedniej naradzie i wypowiedzeniu się całego Towarzystwa.

"Jak rzecz sama przez się wymaga, mamy również nowicjuszów i uczniów, ażeby nie było przerwane następstwo po ludziach powołanych do prowadzenia doświadczalnych badań i ustalania zasad. Oprócz tego są w Towarzystwie zatrudnieni liczni posługacze i pomocnicy, tak mężczyźni jak i kobiety.

"Zwyczajem naszym jest, iż dokładnie rozważamy, które odkrycia i jakie wyniki dokonanego doświadczenia nadają się do rozgłoszenia, a jakie nie. Otóż jesteśmy nawet pod przysięgą zobowiązani do ukrywania tego, co postanowiliśmy trzymać w tajemnicy. Aczkolwiek odkrywamy czasem za ogólną zgodą pewne rzeczy królowi oraz senatowi, to jednak inne zatrzymujemy do własnej jeno wiadomości.

"Teraz zaś przejdę do naszych zwyczajów i obrzędów.

"Powiem najprzód o dwu olbrzymich, pięknych halach, z których w jednej umieszczamy wedle ustalonego porządku wzorce wszystkich wyróżniających się i ważniejszych wynalazków, w drugiej natomiast posągi co znakomitszych odkrywców. Można tam zobaczyć posąg waszego Kolumba, który pierwszy odkrył Indie Zachodnie; następnie posąg pierwszego budowniczego okrętów; waszego zakonnika, który pierwszy wynalazł proch strzelniczy i broń palną; wynalazcy muzyki; wynalazcy pisma, jak również wynalazcy druku; odkrywcy zjawisk astronomicznych; wynalazcy obróbki metali; pierwszego wytwórcy szkła, nici jedwabnych i wina; odkrywcy metod uprawy zbóż i wypiekania chleba; wreszcie pierwszego wytwórcy cukru. Pamięć o tych wszystkich wynalazcach zachowujemy na podstawie podań pewniejszych i wierniejszych niźli wasze. Poza tym ustawiamy też posągi licznych wybitnych naszych wynalazców, którzy dokonali szlachetnych i sławnych dzieł. Ponieważ nie oglądaliście sami tych wynalazków, zbyt długo trwałoby ich opisywanie. Poza tym nie pojmując ich w należyty sposób, moglibyście łatwo powziąć mylny sąd.

"Każdemu tedy bardziej zasłużonemu wynalazcy zaraz wznosimy posąg i hojnie obdarowujemy nader szczodrą nagrodą. Niektóre z tych posągów są spiżowe, inne marmurowe, z kamienia lidyjskiego, z drewna cedrowego lub też z innych kosztownych gatunków drewna, które w dodatku pozłaca się i zdobi; jeszcze inne - żelazne, srebrne i złote.

"Mamy osobne hymny i formuły obrzędowe, które co dzień śpiewamy albo na głos odczytujemy. Oddajemy w nich chwałę Bogu, wielbimy Go i wyrażamy naszą wdzięczność za cudowne dzieła Jego. W modlitwach błagalnych zaś usilnie prosimy, aby udzielił nam pomocy i błogosławieństwa, aby raczył kierować naszymi poczynaniami, oświecić je i obrócić na dobry i święty pożytek.

"W końcu jest u nas w zwyczaju, iż od czasu do czasu udajemy się w odwiedziny do ważniejszych miast naszego królestwa, gdzie - jeżeli uznamy to za właściwe - ujawniamy przy sposobności pożyteczne wynalazki. Również, jeśli chodzi o odkrywanie tajemnic natury, zapowiadamy naprzód wystąpienie chorób zakaźnych i klęski zarazy morowej, zbliżanie się rojów szarańczy, głód, burze i nawałnice, trzęsienie ziemi, powodzie, komety, stan pogody na nadchodzący rok i inne rzeczy. Zarazem udzielamy rad we wszystkich tych sprawach i wskazujemy, co lud powinien czynić, aby zapobiec i znaleźć środki zaradcze przeciwko grożącym nieszczęściom".

WIELKIE ZADANIA W STOSUNKU DO PRZYRODY, MAJĄCE NA WZGLĘDZIE POŻYTEK LUDZKI
(wedle angielskiego wydania "Nowej Atlantydy" z 1628 r.)

PRZEDŁUŻANIE ŻYCIA
PRZYWRACANIE W PEWNYM STOPNIU MŁODOŚCI
OPÓŹNIANIE STAROŚCI
LECZENIE CHORÓB UWAŻANYCH ZA NIEULECZALNE
UŚMIERZANIE BÓLU
ŁATWIEJSZE I NIE TAK OBRZYDLIWE PRZECZYSZCZANIA
WZMAGANIE SIŁY I ZDOLNOŚCI DO CZYNU
POWIĘKSZANIE ZDOLNOŚCI DO ZNOSZENIA MĘKI I BÓLU
DOKONYWANIE ZMIAN W BUDOWIE CIAŁA, USUWANIE OTYŁOŚCI I CHUDERLAWOŚCI
POWODOWANIE ZMIAN WE WZROŚCIE
POWODOWANIE ZMIAN W PRZYRODZONYCH WŁAŚCIWOŚCIACH
POMNAŻANIE I WZMAGANIE ZDOLNOŚCI UMYSŁOWYCH
PRZEMIANA JEDNYCH CIAŁ W INNE
STWARZANIE NOWYCH GATUNKÓW
PRZEMIENIANIE JEDNYCH GATUNKÓW W INNE
ŚRODKI ZNISZCZENIA (ZARÓWNO NARZĘDZIA WOJENNE, JAK I TRUCIZNY)
POBUDZANIE WESOŁOŚCI I DOBREGO USPOSOBIENIA
SIŁA WYOBRAŹNI I JEJ ODDZIAŁYWANIE BĄDŹ NA INNĄ OSOBĘ, BĄDŹ NA SIEBIE SAMEGO
PRZYŚPIESZANIE DOJRZEWANIA
PRZYŚPIESZANIE KLAROWANIA SIĘ PŁYNÓW
PRZYŚPIESZANIE ROZKŁADU CIAŁ
PRZYŚPIESZANIE NAPARZANIA
PRZYŚPIESZANIE KIEŁKOWANIA
SZTUCZNE WYTWARZANIE NAWOZÓW UŻYŹNIAJĄCYCH GLEBĘ
ODDZIAŁYWANIE NA ZJAWISKA ATMOSFERYCZNE I WYWOŁYWANIE BURZ
DOKONYWANIE PRZEMIAN POLEGAJĄCYCH NA PRZYDAWANIU TWARDOŚCI CIAŁOM, ZMIĘKCZANIU ICH ITD.
PRZETWARZANIE CIAŁ STAŁYCH I WODNISTYCH W CIAŁA OLEISTE, TŁUSTE
UZYSKIWANIE NOWYCH POKARMÓW Z SUBSTANCYJ DOTYCHCZAS NIEUŻYWANYCH
WYTWARZANIE NOWYCH RODZAJÓW PRZĘDZY UBRANIOWEJ I NOWYCH ODMIAN PRZEDMIOTÓW UŻYTKOWYCH, TAKICH JAK PAPIER, SZKŁO ITD.
PRZECZUCIA NATURALNE
ZŁUDZENIA ZMYSŁOWE
POWIĘKSZANIE PRZYJEMNOŚCI ZMYSŁOWYCH
SZTUCZNE MINERAŁY I ZAPRAWY MURARSKIE

strona główna